Spis treści
- Centrum samochodów używanych
- Ubezpieczenia
- Blacharnia, lakiernia
- Wynajem pojazdów
- Kontakt
- Wydarzenia
Najnowsze wydarzenie
Nowy „MOTOR” napędowy Peugeot`a.
Od jakiegoś czasu, Koszalin był białą plamą w sieci dealerskiej Peugeot Polska, jednak w najbliższym czasie ma się to zmienić na doświadczony i dobrze znany kolor w regionie koszalińskim.
więcej wiadomości
Oferta
2 października - Dzień próby
Niestety w pierwszą sobotę października, Dariuszowi Słowikowi z Białogardu nie udało się pobić rekordu Guinessa w pchaniu samochodu. „Najważniejsze jest to, że przyszli ludzie, którzy wsparli małą Zuzię” - mówił nam p.Darek. Zbiórki funduszy nie zakończono i w Białogardzie wciąż trwa akcja zbierania pieniędzy.
Dariusz Słowik postanowił pomóc niespełna rocznej Zuzi Rybczyńskiej z Koszalina, która potrzebuje stałej rehabilitacji (ma niedowład lewej rączki). Jak już wcześniej informowaliśmy, wpadł na pomysł, że pobije rekord w pchaniu samochodu. Do tego celu został wybrany 780-kilogramowy Smart. Pan Dariusz zakładał pokonanie 42 kilometrów w ciągu doby, by ustanowić nowy rekord.
Aby tego dokonać musiał przepchać samochód 180 razy dookoła pl. Wolności w Białogardzie. Pierwsze okrążenie placu wolności w Białogardzie Dariusz Słowik pokonał w 2 minuty i 25 sekund.
Na placu w Białogardzie pojawił się ojciec chorej Zuzi, Łukasz Rybczyński. - Jestem bardzo wdzięczny Darkowi za zaangażowanie i pomoc, a także każdemu, kto wyciągnął do nas pomocną dłoń - mówił. „Nie jesteśmy z żoną majętni. Potrzebujemy 1.200 - 1.300 zł na turnusy rehabilitacyjne, a także na bieżącą rehabilitację Zuzi. Ona już nigdy nie osiągnie takiej sprawności, jak zdrowy człowiek, ale rehabilitacja jest konieczna, by jej lewa ręka była sprawna choć w części” - mówił p.Łukasz.
Niestety, Dariuszowi Słowikowi z Białogardu nie udało się pobić rekordu Guinessa w pchaniu samochodu. Rekord Guinessa nie padł. Dariusz Słowik w ciągu dobry zrobił 33 km 800 metrów. Warunki jednak były na tyle trudne, że p. Darkowi nie udało się tego dokonać. „W ciągu dobry zrobiłem 33 km 800 metrów”, mówi. „Ciężko było, bo warunki były trudne - raz, że nierówna trasa, dwa, że czasami pchałem samochód pod lekką górkę. Ale ja jeszcze pobiję ten rekord, z tym, że w lepszych warunkach, na prostej drodze - zapowiada Dariusz Słowik.
Jednocześnie Dariusz Słowik podkreśla, że to nie tyle o rekord chodziło, co o pomoc małej Zuzi.

Dariusz Słowik podczas próby bicia rekordu.
Ty też możesz pomóc
Jeśli chcesz pomóc w rehabilitacji chorej dziewczynki możesz wpłacić dowolną sumę na konto Fundacji Splotu Ramiennego. Nr konta: 19 1050 1054 1000 0023 1256 3600. Ing Bank Śląski o/ Warszawa, ul. Kochanowskiego 51 a. Nie zapomnijcie o dopisku: "na leczenie Zuzi Rybczyńskiej”.
Opr. Tomasz Staruch





